Świeżo Palona

Opinie kawoszy

GAT Tekna

Otóż zamówiłam taką na 6 espresso, bo kawy piję dużo, a niektórzy twierdzą wręcz, że za dużo, po za tym przy wizycie znajomych nie trzeba parzyć dwukrotnie. W tej akurat kawiarce urzekł mnie kształt pojemniczka na wodę, który u dna jest szeroki, dzięki czemu o wiele stabilniej stoi na kuchence. Nie muszę jej koniecznie stawiać na najmniejszym z palników. Poza tym nadaje się też do kuchenki elektrycznej.

Fajnym gadżetem wydawała mi się też być szybka w górnej części kawiarki, ale nieco się zawiodłam. Po kilku użyciach zaszła parą od wewnątrz - chyba jest to podwójna szybka, więc para "weszła" do środka... Nie mam pojęcia, jak to się stało :) Nie zmienia to faktu, że kawa wychodzi pyszna, pachnąca na całą kuchnię i odpowiednio mocna. No i bardzo wygodnie się ją myje - nie ma problemu z dotarciem w żadne miejsca. Żeby nie było aż tak uroczo - dzióbek niekapek nie jest do końca niekapkiem - no, chyba że to ja jestem tak "zdolna" :) Generalnie jestem bardzo zadowolona z zakupu, a kawy, które sobie wybrałam smakują mi bardzo bardzo!

Marta Daszkiewicz


Bialetti Moka Express

Ranek wymyślono po to, żeby spać. Wiadomo, rano najsmaczniejsze sny! Nie zawsze jednak, sami dobrze wiecie, można spać do woli. Każdy z Was ma pewnie własne strategie na przymuszenie się do porannej pionizacji. Mnie na przykład zdecydowanie łatwiej wstaje się na myśl o pannie Bialetti. Idę po omacku do kuchni, wsypuję do młynka ziarna jednorodnej arabiki, chwila hałasu, czuję aromat... Otwieram jedno oko i widzę moją ulubioną kawiarkę. Uśmiecham się do niej, wlewam wodę, wypełniam sitko kawą i czekam. W tym czasie moja Żona domyśla się po zapachu, że jest po co wstawać. Bez zazdrości o pannę Bialetti (to całkowicie platoniczna relacja) siada przy stole przed parującą filiżanką. Po tak przyrządzonej porannej kawie każdy dzień musi się udać!

Damian Kudzinowski


Black Velvet

Smak Black Velvet jest niesamowity. Rzeczywiście już na początku kiedy jeszcze trzyma się ją na podniebieniu można wyczuć słodki smak i długi aromat kwiatowy. Kawa nie jest ani kwaśna, ani gorzka. Black Velvet jest lekka, a ze względu na moc, niesamowicie stawiająca na nogi.

Na degustację Black Velvet zaprosiłam rodzinę. Muszę powiedzieć, że jesteśmy usatysfakcjonowani. W połączeniu z ciachem, lodami jest naprawdę zmysłowo, smacznie, tak, jak lubię. Może w Świeżo Palonej odnajdziecie coś dla siebie??? POLECAM ;-)

Jagoda Romańska-Zielińska, http://jagajula.blogspot.com


Brazil Gusto Antico

Brazil Gusto Antico to drugi, po świetnej Progreso Huila, “singiel” który zdecydowałem się zakupić, przemielić i wypić. Tym razem nie był to jednak import z zagranicy a wytwór naszej rodzimej palarni – świeżopalona.pl.

Miła to była odmiana po tych wszystkich mieszankach, którymi się ostatnio raczyłem. Ziarna są bardzo ładne, wypalone równo i ciemno. Ponieważ nazwa sklepu, w którym dokonałem zakupu zobowiązuje, ziarna faktycznie są świeże – gazują jeszcze nieco przy ekstrakcji. Crema to poezja. Z wylewki wypływa godnie i leniwie ciesząc oczy ciemno orzechową barwą przeplataną jaśniejszymi warkoczami.

Co do smaku to szczerze mówiąc nieco się zawiodłem ale nie traktować tego proszę jako negatyw. Spodziewałem się (zapewne opity mieszankami) trochę większego pazura po tej kawie. Tymczasem Gusto Antico jest łagodna i nudna jak jezioro w sierpniowy, gorący dzień. Bardzo delikatna z lekką, wiosenną nutą kwiatów na łące prześlizguje się przez podniebienie jak aksamit by na końcu figlarnie dać kwaskowatego buziaka. I ten buziak ożywia tą kawę dodając jej uroku (zresztą jaki buziak nie ożywia? ;)).

Dużo lepiej Brazil Gusto Antico smakuje zaparzana w wyższej temperaturze. Robi się subtelniejsza – mniej kwaskowata przez co lepiej można wyczuć jej kwiatowy smak. To naprawdę dobra kawa gdy chce się odpocząć od drapieżnych mieszanek, nieco wyciszyć i poleniuchować :)

Bartek Buzuk, buzuk.pl


Colombia Supremo

Świeżo Palona Colombia Supremo jest bardzo delikatna i ma naprawdę zniewalający aromat. Jest idealna jest do ekspresu, a po zaparzeniu ma bardzo ładny kolor.

Karolina Świder, Facebook ŚwieżoPalona


Colombia Supremo

Kawa Colombia Supremo wywołuje skrajne wrażenia: z jednej strony pieści podniebienie subtelnym, jedwabistym smakiem, z drugiej – pozostawia w ustach wyrazisty, mocny posmak. To najbardziej wyrafinowana w smaku kawa, jaką miałam okazję degustować. Ale zanim jeszcze jej spróbowałam, uwiódł mnie jej pyszny, smakowity aromat. Teraz, kiedy marzę o filiżance prawdziwej, wyśmienitej espresso, mam na myśli właśnie kawę Colombia Supremo.

Jolanta Chrostowska-Sufa, Blog Zaksiążkowani


Espresso Royale

Espresso Royale smakuje mi najbardziej z trójki naszych mieszanek. Pijam tylko kawy w formie espresso i dlatego uważam, że ER jest właśnie tą kawą, którą chcę pić rano, w południe i wieczorem. Jej smak jest mocny, aromatyczny, lekko owocowy. Jednocześnie kwaskowatość jest bardziej wyczuwalna niż w Black Velvet, co według mnie jest zaletą.

Kawa zaraz po odebraniu i jeszcze nie rozpakowana wydzielała intensywny aromat, który bardzo przyjemnie zachęcał do skosztowania. Po rozpieczętowaniu, zapach momentalnie opanował całą kuchnię wdzierając się także do przedpokoju, zwołując w ten sposób „tłumy” domowników chętnych do spróbowania magicznego napoju ;) Po zmieleniu ziaren, aromat powala inne mieszanki, które dostaniemy w sklepie, piszę to z czystym sumieniem. Zaparzona jest jeszcze bardziej intensywna i wyrazista. Taki aromat powinna mieć każda kawa! Co do smaku to, tak jak zaznaczyłem na wstępie, do znawcy mi jeszcze daleko, ale po konsultacji z rodziną, owymi „tłumami”, opinia może być jedna: Espresso Royale to mieszanka naprawdę dobrana. Jeżeli ktoś poszukuje PRAWDZIWEJ kawy o delikatnym smaku i intensywnym aromacie, to ta mieszanka jest dla niego.

Maciej Mróz, flaker.pl


Espresso Royale

W pewien ciepły letni dzień, w blasku zachodzącego słońca, po wpisaniu tajnego kodu żółte drzwiczki paczkomatu otwarły się ze zgrzytem i w twarz uderzył mnie zapach kawy. Pełen radości w sercu, głaskany ostatnimi promieniami słońca niosłem do domu pachnący pakunek. Po otwarciu bąbelkowej koperty aromat kawy wypełnił całe mieszkanie, a srebrzysta torebka skrywająca brązowe ziarna spoczęła na honorowym miejscu półki kuchennej. Wcześnie rano, po nocy pełnej oczekiwania, włączyłem ekspres, wsypałem zawartość paczki i pełen napięcia słuchałem zgrzytu młynka. Chwilę później aromatyczna, pobudzająca krążenie, ciemno brunatna ciecz małym strumieniem zaczęła wypełniać mój porcelanowy kubek, tworząc na powierzchni smakowitą piankę. Kawa pachniała bardzo przyjemnie i intensywnie, zachęcając do pierwszego łyka. Gdy ciepła ciecz wypełniła mi usta poczułem aksamitny, kwaskowaty i głęboki smak świeżo palonej. Wiedziałem, że po takim poranku cały dzień będzie wspaniały.

Wojtek Rymaszewski, flaker.pl


Ethiopia Washed Sidamo

Znalazłam pyszną kawę [przyp. Ethiopia Washed Sidamo]. Idealna w towarzystwie deseru, ale jest tak pyszna, że trzeba ją pić samą (w moim przypadku z mlekiem) bez zakłócania smaku. Przygotowałam ją w ekspresie moka i uzupełniłam mlekiem. Nie za kwaśna, aromatyczna, smakuje wyśmienicie. Idealna dla wielbicieli kawy.

Joanna Wielgopolan, qhasia.blogspot.com


Ethiopia Washed Sidamo

Wczoraj pierwszy raz spróbowałam kawę Ethiopia Washed Sidamo.Jest wspaniała,niesamowity smak i aromat. Super zarówno z mlekiem lub bez. Już nie pamiętam kiedy piłam tak wyśmienitą kawę.

Renata Nowak, facebook.com


Ethiopia Washed Sidamo

Aromat kawy rzucił się na mnie od razu po otwarciu koperty i już nie było innego wyjścia jak tylko chwycić za młynek by przygotować Ethiopia Washed Sidamo - to co, że to już trzecia dzisiaj ale nie mogłem się opanować :). Po zaparzeniu kawa ma bardzo intensywny kolor i równie intensywnie smakuje. Coś czuję, że to opakowanie, które otrzymałem zostanie szybko zmielone :)

Filip Głowacz, anyidea.pl


Papua Nowa Gwinea AA Sigri

Tak naprawdę to pełna nazwa tytułowej kawy to Papua New Guinea AA Sigri i jak to u mnie ostatnio bywa jest to kawa jednorodna. Kupiona u Świeżo Palonych była ciekawą odmianą po ostatnich ziarnach. Ale po kolei.

Raczyłem się nią oczywiście w postaci doppio. Ziarna palone są ładnie i równomiernie. Nie za ciemno. Podczas mielenia rozchodzi się bardzo miły zapach, z delikatną nutką nadmorskiej wędzarni. Ekstrakcja daje przedsmak tego co nas czeka w ustach. Wylewką z werwą wylatuje ciemny (można by rzec – mroczny ;)) strumyczek kawy ochoczo wypełniając filiżankę. Crema ma kolor włoskiego orzecha. Nie jest specjalnie gruba ale jest i nawet się trzyma dzielnie. Pierwszy łyk i zaczyna się szaleństwo. Nie, nie. Nie spodziewajcie się euforii owoców, kwiatowych nutek i delikatnych miodowych muśnięć na podniebieniu. O nie. Sigri atakuje wręcz kubki smakowe czekoladową goryczką z delikatnym kwaskowatym akcentem pod koniec łyku, kojącym nieco zdziwiony język. Pierwsze wrażenie, zwłaszcza po wcześniejszych wymuskanych singlach to wylać to cholerstwo. Ale nic z tych rzeczy. Ta kawa usidla a drugi łyk właśnie przedziera się przez podniebienie znów, niczym młot pneumatyczny, bombardując kubki smakowe. Uczucie jest przednie zwłaszcza dla tych, którzy potrzebują pobudzenia. Dodatkowo to uczucie goryczki dość długo utrzymuje się w ustach. Oczywiście nadal jest to jednorodna arabika więc nie spodziewajcie się palpitacji serca niemniej jednak pod względem smaku jest to wulkan.

Jak każda kawa z charakterem zapewne te ziarna staną się miłością lub nienawiścią pijącego. Dużo osób zapewne po pierwszym łyku się zniechęci, wyleje napar a ziarna odda nielubianej teściowej. A szkoda bo warto ten burzliwy romans przedłużyć.

Bartek Buzuk, buzuk.pl


Papua Nowa Gwinea AA Sigri

Papua New Guinea AA Grande Sigri [..] jest znakomitą towarzyszką poranków (choć dla śpiochów, których rano najlepiej budzić młotem pneumatycznym, będzie trochę za słaba). To taka kawa-flirciara, kawa-zjawa. Uwodzi aromatem (ech, jak wiele określeń dla kawy jest wyświechtane przez reklamy), ale po skosztowaniu zaskakuje - jest bardzo delikatna, nie jest kwaśna, idealnie wyważona, lekko gorzka, z wyczuwalną nawet dla laików owocową nutą. Klasa.

Papua New Guinea AA Grande Sigri została wyhodowana w poł. XX wieku ze szczepu Jamaica Blue Mountain (uhm) i rzeczywiście jest do niej trochę podobna. Jest to jedna z tych kaw, które można pić na wszelkie sposoby. Smakuje równie dobrze z ekspresu ciśnieniowego jak i z kawiarki, czy po prostu zalana wrzątkiem. Byle wcześniej świeżo ją zmielić.

Magdalena Bigaj, kawowy.blogspot.com


Salvador SHG Altamira

Kawa super. Aromatyczny zapach, wyśmienity smak, śliczny kolor. [..] Dobrze, że są takie sklepy jak Świeżo Palona bo w zwykłych marketach ziarnistej nie uświadczysz.

Anna Woźniak


Salvador SHG Altamira

[..] muszę przyznać że Salvador SHG Altamira jest bardzo dobrym rozwiązaniem na poranek, szczególnie taki deszczowy jak dziś. Jak dla mnie kawa ta ma tradycyjny, dobry, nie za ostry smak. Polecam i dziękuję.

Damian Stebel, lamiani.pl


Sublime Fusion

Ze względu na proporcje kawy arabiki i robusty przeznaczenie Sublime Fusion wskazuje na filiżankę z capuccino i cappuccino or cafe au lait, czyli na kawy z mlekiem, jednak smakuje równie wspaniale jako tradycyjne włoskie cafe, czyli nasze europejskie espresso. Bardzo ciekawa crema zapewnia przyjemniejsze doznania smakowe.

Otrzymałam mieszankę Sublime Fusion, która składa się z 15% Robusty rodem z Czarnego Lądu oraz 85% Arabiki z Indii, Ameryki Środkowej i Brazylii. Można ją pijać zarówno w formie espresso, jak i z mlekiem. Próbowałam tak i tak. Zapach jest naprawdę świetny. Głęboki, nasycony. Kawosze wiedzą, że każda kawa pachnie inaczej. Smak? Bardzo przyjemny. Dość zdecydowany, ale pozbawiony upierdliwej kwasoty. Z charakterem, ale delikatny. Mieszanka świetnie sprawdziła się w roli kawowego pobudzacza.

6 powodów, dla których warto u nas kupować
Dopisz się do newslettera i zgarnij 20zł na zakupy!